niedziela, 11 września 2011

London Part 1

 O! Przybywam po długiej przerwie. Przerwa wcale nie zamierzona. Ale było tak. Zainteresowani wiedzą, że przebywam w Londynie. Półtora miesiąca temu, pakując waliz skrzętnie, pomyślałam o wszystkim. Zabrałam że niby komputer, aparata, dwa obiektywy, a nawet i z wielkim poświęceniem przemyciłam dwutonowego analoga, bo jeszcze Londynu okiem starca nie uwieczniłam. Wszystko to po to, aby w wolnej chwili od ciężkiej pracy móc aktualizować bloga. No i kiedy nadszedł sądny dzień rozpakowywania, okazało się, że Monia geniusz zapomniała o jednym szczególe- mianowicie o ładowarce do kompa. Nie pierwszy, nie ostatni raz kiedy to Monia cierpi z powodu swego niewątpliwego roztrzepania życiowego. I tak to półtora miesiąca później weszłam w posiadanie owej ładowarki, tak więc czym prędzej uzupełniam zaległości i publikuję z miesięcznym opóźnieniem zdjęcia. Do następnego. Ahoj.

 Jacket:TopShop, Shirt: Zara, Bag: Accessorize, Shorts: Levi's vintage, Necklace: TopShop

8 komentarzy:

  1. ten naszyjnik jest boski!! calosc jest cudo!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. jeeej wreszcie! Moni Ty geniuszu :D nie mogę z Ciebie, mogłaś dać znać bym Ci wysłała tą ładowarę kiepku!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zdjęcia! Jestem zachwycona! No i kocham Londyn, ale to pewnie każdy może powiedzieć kto chociaż raz poczuł ten klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jaka ty malutka;* naszyjnik cudo!

    OdpowiedzUsuń
  5. to bardzo w moim stylu, zostawić ładowarkę do telefonu czy komputera.
    Strój też jest w moim stylu! Świetny blog, będe wpadać cześciej !! ;))

    OdpowiedzUsuń