czwartek, 28 kwietnia 2011

I'm good I'm gone

Dzisiaj na szybko bo jakoś tak nie mam nastroju. Idę spać. Ostatnio źle sypiam. I mało. Bo doba w ostatnim czasie okazuje się dla mnie zdecydowanie za krótka.
 Na całe szczęście zaczynam powoli ogarniać chaos na uczelni. Siły powolutku powracają. A skrobiąc dyplom na litografi (o tak, to zajęcie niezaprzeczalnie mnie uspokaja i działa kojąco na stan mojego umysłu) mam mnóstwo czasu na przemyślenia. I podczas namiętnego mieszania farb oświeciło mnie i pomyślałam sobie,że idąc w ślady Smoka złożę papiery na Erazmusa do Mediolanu. Miała być Anglia w ramach niespodzianki dla kogoś, ale po co mi deszczowy Londyn jak mogą być słoneczno-włoskie klimaty prawda?
 No i na tym całym moim pałerze ogarniam portfolio i całą resztę pozostałych spraw.
Poza tym dziś udało się osiągnąć sukces w czymś ważnym i zarazem tajemniczym, ale póki nie będzie wszystko wiadome na pięć tysięcy procent nic nie powiem:) Nic a nic. Ale trzymajcie kciuki za dalsze moje(nasze) poczynania!
 Co do dzisiejszego seta to taki frywolny troszkę. Ale gejowy stylista jak nas zobaczył (mnie i Smoka) to powiedział ot tak (cytuje): "Boszzzzzze, dlaczego nie ma takich kobiet więcej w Poznaniu? Od kąd przeprowadziłem się z Warszawy tutaj, czuję się z tego powodu jak dałn" Ciekawe cóż miał na myśli? Tak czy owak rozbawił nas do łez:)
O nie! Jak wróżka Samonela leci w TV, to już czas najwyższy na spanie. Dobranoc!

 Hat: TopShop, Fringed Shirt: TopShop, Shorts: Levi's, Shoes: JC

czwartek, 21 kwietnia 2011

Western jacket

 Pogoda w końcu iście wiosenna:) Promienie słońca porażają i skutecznie naświetlają moje szare komórki:)
Poza tym całym pozytywnym nastawieniem do świata, jest jedna rzecz która skutecznie i regularnie psuje mój humor- studia i szalenie uciekający czas nieubłagalnie zbliżający mnie do majowej sesji i dyplomu. Na samą myśl o nim zgrzytam zębami. Brrr.. Chyba jeszcze nigdy swoim niedbalstwem nie zaprowadziłam się w tak czarną dupę w której obecnie się znajduję.
 Pamiętacie konkurs Siemensa w którym brałam udział? Otóż w zeszłą sobotę pojechałam do Warszawy odebrać swoją nagrodę w postaci zakupów z Karoliną Malinowską i fantastyczną ekipą Siemensa:).
Nie mogło mnie nic przyjemniejszego spotkać od tak beztroskiego uzupelnienia sobie szafy na sezon wiosenny:)
Zatem dziś prezentuję kilka zdobyczy z owych zakupów-wymarzoną skórę i spódnicę, a krótką fotorelację z samego wydarzenia postaram się umieścić w następnym poście.
 
Pictures by Smoczi

Leather Jacket: TopShop, Skirt: Top Shop, Shirt: TopShop, Shoes: DeeZee, Bag:MNG, Rings:TopShop, H&M

piątek, 8 kwietnia 2011

Wanderland...

 W marcu jak w garncu. Powiedzenie sprawdza się w stu procentach. Ale cieszy mnie fakt że śniegi i mrozy odeszły w niepamięć. Ale troszkę więcej słońca nie zaszkodziłoby, a może i promienie naładowałyby moje baterie pozytywną energią i wróciłyby mi chęci do życia?
 Mam nadzieję ze zatygodniowy wyjazd do Wawy troszkę mnie podładuje:)
Wrzucam foty z dzisiaj. Jednak dach Starego Browaru jest niezastąpiony do małych sesyjek, wszak dobre światło i super przestrzeń.
  Na stopach wielbione przeze mnie Lity- noszę ostatnio bardzo często, bo uwierzcie mi po latach patrzenia na wszystkich i wszystko z dołu, niezmiernie miło jest iść ulicą i nie czuć się jak knypek:)
Komin zrobiony przez zręczne rączki mojej mamy, który niespodziewanie dopasował się do moich panterkowych dżinów. A na szyi ukochane niegdyś przeze mnie wisiorki, które swego czasu kolekcjonowałam namiętnie, dopóki moja miłość samoistnie przerzuciła się na pierścienie.
 Odbiegając od tematu- jeśli nie macie pomysłu na spędzenie wolnego czasu, namawiam do pójścia do kina na "Jestem Bogiem". Byłyśmy ze Smokiem i mimo iż film ma troszke niedociągnięć, polecam! Fabuła super- mnie też by się przydała taka magiczna pigułka mocy:)

niedziela, 3 kwietnia 2011

Gangsta

 Fota, na której dość dziwacznie wygląda moja twarz, ale jest w tym zdjęciu cos co lubię. Pikczers mejd baj RudaChuda.

sobota, 2 kwietnia 2011

Trinny&Susannah in Poznan

 Pewnie wiele was słyszało o tym że dwie znane stylistki przyjeżdzają do Polski podpowiedzieć polakom jak się ubierać. Odwiedziły również miasto doznań i ot wczoraj wraz ze Smokiem wybrałyśmy się do Starego Browaru podpatrzeć jak to wszystko wygląda od podszewki.
 Obydwie panie zachwyciły mnie sobą, czego niestety o stylizacjach bohaterów odcinka powiedzieć nie mogę. Szału ciał nie było. Jednak same zainteresowane wyglądały świetnie- chciałabym w ich wieku dokładnie tak  wyglądać (ah, te piękna ramiona Trinny...). Poza tym wykazały się genialnym poczuciem humoru i niesamowitymi temperamentami.
 Standardowo wcisnęłam się w ekipę fotoreporterów udając że jestem jednym z nich. Ale iż aparat ostatnio mi nie służy (z przyczyn technicznych), nie mam fajnej fotorelacji:( Ale przynajmniej obejrzałam całe show w spokoju nie otoczona tłumem napierających na mnie ludzi)

Trinny and Susannah came to Poland to tell polish people how to dress. They also visited my city- Poznan and yesterday I went to shopping center with my friend to watch the show.
 Both ladies impressed me, but I can not say the same abaut them stylizations. However, the same concerned look great(ah, those beautiful Trinny's arms). They demonstrated a brilliant sense of humor and great temperaments.