niedziela, 13 lutego 2011

Fringed jacket

 Zdjęcia dzisiaj średniej jakości, bowiem słońce nas zwiodło, i jak się okazało po wyjściu z domu, wcale nie było tak ciepło jak z Malwą myślałyśmy że jest. Nie miałyśmy więc serca biegać i marznąc, także nie specjalnie było w czym wybierać.
 Prezętuję wam z dumą moją frędzelkową marynare:) Nie wiem dlaczego dopiero teraz ją wstawiam na bloga, gdyż należy ona do jednych z moich "fejworyt łan" i weszłam w jej posiadanie ponad rok temu.
Uważam że jest genialna, aczkolwiek wolę ją w letnich zestawieniach: ze spódnicami czy szortami. Nie nadaje się jednak na głębsze, mocno zaludnione wyjścia, bo robie się wtedy zaczepna i zahaczam każdego kto stanie na mej drodze. Tak więc frędzelką na imprezach mówimy stanowczo NIE.
 Poza tym wzmianka o butach- niespecjalnie w moim stylu, ale urzekła mnie ich cena: 5 zl (w lumpeksie oczywiście) i ten vintage look.

Hat: River Island, Fringed Jacket: TopShop, Jeans: Zara, Boots:Vintage

5 komentarzy:

  1. Bolerko... zakochałam sie na amen. bez dwóch zdań. dożywotnio...

    coś niesamowitego!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. dreamy jacket and i also like this foxtail <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Marynarka faktycznie bardzo oryginalna, a buty mają swój urok - wiesz, moje klimaty :*

    OdpowiedzUsuń