sobota, 19 lutego 2011

Vintage Monia

 Pewnie wiele z was słyszało już o kunkursie Siemensa. Pierwsza odsłona to stylizacje w klimacie Vintage. 
Na pełnym spontanie postanowiłam wziąć w nim udział i szybko powstały zdjęcia przy pomocy Justy (Just Rox!:). Ze stylizacją również nie było większego problemu, gdyż ciuchów vintage to ja mam po pachy:) Jak już kiedyś komuś napisałam: mogłabym być czasem chodzącą reklamą lumpeksów.
I tutaj prośba do ludzi dobrej woli: jeśli wam się podoba-głosujcie-Klik. Suszara musi być moja:D

Guys! I take part in the competition Siemens on vintage styling. If you like my photos vote for me Klick Klick. (just press the big plus:)


wtorek, 15 lutego 2011

Athene

HoHoHoHoHo... Częstotliwość postów ostatnio przeze mnie wystawianych przeraża mnie samą:) Ale jakoś tak nie mogę dojść do siebie po feriach i ciągle mi się wydaje że mam wakacje. Rozleniwiłam się do potęgi... Do tego stopnia że nawet na zajęcia nie chodzę, udając że intensywnie myślę w domu nad tematem dyplomowym. A prawda jest okrutna... Nie robię dokładnie nic. A już na pewno nic pożytecznego. Zajmuje się wszystkim innym tylko nie studiami- z bloggowaniem na czele.
 Dzisiaj Kacha poprosiła mnie o foty, to i przy okazji moje powstały. A pózniej włóczyłyśmy się całodniowo bez celu po SB, co zakończyło się poraz kolejny bezsensownym wydawaniem pieniędzy..
 I tak na marginesie: urok Litkow dopadł i mnie, usilnie zbieram pieniądze. Albo powinnam może napisać "będę zbierać":)

Boots:DeeZee, Tights:TopShop, Shorts:TopShop, Blouse:SH

niedziela, 13 lutego 2011

Fringed jacket

 Zdjęcia dzisiaj średniej jakości, bowiem słońce nas zwiodło, i jak się okazało po wyjściu z domu, wcale nie było tak ciepło jak z Malwą myślałyśmy że jest. Nie miałyśmy więc serca biegać i marznąc, także nie specjalnie było w czym wybierać.
 Prezętuję wam z dumą moją frędzelkową marynare:) Nie wiem dlaczego dopiero teraz ją wstawiam na bloga, gdyż należy ona do jednych z moich "fejworyt łan" i weszłam w jej posiadanie ponad rok temu.
Uważam że jest genialna, aczkolwiek wolę ją w letnich zestawieniach: ze spódnicami czy szortami. Nie nadaje się jednak na głębsze, mocno zaludnione wyjścia, bo robie się wtedy zaczepna i zahaczam każdego kto stanie na mej drodze. Tak więc frędzelką na imprezach mówimy stanowczo NIE.
 Poza tym wzmianka o butach- niespecjalnie w moim stylu, ale urzekła mnie ich cena: 5 zl (w lumpeksie oczywiście) i ten vintage look.

Hat: River Island, Fringed Jacket: TopShop, Jeans: Zara, Boots:Vintage

poniedziałek, 7 lutego 2011

Ziemia lubelska:)

 Kuniec ferii. Właśnie wróciłam z Lublina. Fajne miasto, przytulne. Tylko pogoda depresyjna, skutecznie zniechęcająca do wszelakich działań. Tak więc więcej czasu spędzałyśmy w domu. Na całe szczęście szykuje się niezły weekendos w poznaniu-impreza w Spocie. Lubię to miejsce, mam nadzieję że i tym razem nie zawiedzie..
 Spadam do łóżka odespać ostatnie dni, a od jutra detoks. Bo w Lublinie pyszne jedzenie i pochłaniałam wszystko jak gąbka. Ale siłownia to przecież samo zdrowie i wyjdzie mi tylko na dobre.
Ciao!