środa, 26 stycznia 2011

Mustard Shirt

 Jestem wykończona, jutro ostatni egzamin i wooooolne!:)
Choć ferie średnio mi się zapowiadają, cieszę się na czas w którym porządnie się wyśpię. Pojadę do mamy na swoje rodzinne zadupie i pobiegam po lumpeksach:)
Miało być też Oslo, ale będzie Lublin. Po dłuższym i głębokim zastanowieniu się i po dojściu do wspólnego wniosku z Malwiną że Oslo leży w Norwegii postanowiłyśmy przełożyć wyprawę na bardziej wiosenny miesiąc:)
Ale Lublin też jest niezły, prawda? A niech tam!
  Prezentuję koszule- nowy nabytek. Kupiłam nie przymierzając i głęboko wierząc że w żółtym mi do twarzy.
Wyszło że jednak nie twarzowo, ale wmawiam sobie, że jak pofarbuje moje największe na świecie odrosty będzie spoko:)
No i poznajcie Ziutka- towarzysza Stefana. Noszę osobno, bo poroże za duże. Niedługo zgarnę cały zwierzyniec, yeah!


 Blouse-TopShop, Leather Pants-TopShop, Shoes-Vintage, Fur Scarf-vintage, Bag-vintage, Ring-TopShop





6 komentarzy:

  1. Loving your pants :p
    Cute top too ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. superblog!i like it!:)

    greetings from northen spain!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydownanie w zółtym Ci do twarzy :)
    Świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Great pictures ! and i love your moustarde blouse!

    http://cuteredbow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. obadaj że dokładnie w to miejsce Cię chciałam namówic kiedyś na jakąś sesję! :D
    nie gadałam z nią muszę to zrobić dobrze że mi przypomniałaś ;>
    dam Ci sernika jak mi coś znajdziesz w lumpie! buty! :D

    OdpowiedzUsuń