czwartek, 25 marca 2010

No i jestem! Taram!!

 No i stalo sie! Zalozylam bloga. Nie wiem jakim cudem, ale zalozylam, uhuhuhu.. To chyba ten przyplyw wiosennego powietrza tak na mnie zadzialal:) Of kors, nie zdazylam go jeszcze ogarnac, ale mam nadzieje ze z czasem bedzie lepiej..
I co za tym wszystkim idzie czas na pierwszego posta. Tylko dwa zdjecia mojej osoby, reszta z wernisazu mojego ukochanego (bylego) profesora- Zbysia Taszyckiego. Poszlysmy z wspolokatorka, bo bym sobie nie wybaczyla braku obecnosci na tak waznym wydarzeniu- jest to bowiem czlowiek o niesamowitej osobowosci. Nie znam zadnej osoby z grupy na ktora jego urok by nie podzialal. Wracajac do wernisazu- galeria sympatyczna, towarzystwo i klimat rowniez, ale jesli chodzi o instalacje- coz... Chyba nie za bardzo w moim guscie. Ale warto bylo pojsc i zobaczyc. Zreszta, ocencie sami. 
 A co do mojego stroju (bo chyba przede wszystkim o niego chodzi:P), dzins, dzins i jeszcze raz dzins. Z wyjatkiem kurtki. Koszula stala sie ostatnio moja ulubiona i nosze ja chyba do wszystkiego. A najpiekniejsze w tym wszystkim jest to, ze kosztowala cale 4 zlote!!:DD  

                                                                          
 
Shirt- sh
Hotpant- Wrangler
Jacket- TopShop
Shoes- TopShop
Bag- TopShop
Tights- TopShop


5 komentarzy:

  1. Świetne buty i koszula. Wszystko bardzo fajnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. love your photos. they look gorgeous! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. aaa!! Dziekuje dziewczyny:) Jeszcze nie ogarnelam o co tutaj chodzi a juz pierwsze komentarze. Nie powiem nie powiem, dziala mobilizujaco:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaaaaaaaa jebię! Jesteś mega fajna. Doszłam do końca, rzadko mi się zdarza.

    OdpowiedzUsuń